rzut oka z metra

Podnoszę wzrok znad książki i łapię ostrość.  Widzę otwarte drzwi metra, peron, nazwę stacji. Nazwę moje MOJEJ stacji. Łapię w pośpiechu plecak, robię kaskaderski skok przez otwarte drzwi, które zaraz się zatrzasną, ale wcale się nie zatrzaskują, przez co mój wyskok wygląda trochę rozpaczliwie. Co za przygoda. Ostatni raz zaczytałam się tak w norweskiej powieści o codzienności, zdaje się przy opisie sprzątania mieszkania przez narratora. Opis wydał mi się wstrząsający.  Tym razem autorka jest z Niemiec, a narratorka w ogóle nie sprząta. Równie fascynujące.

Nie, to jednak jest jakaś żenada. Jestem tylko w połowie intelektualistką fundamentalną, w połowie, jestem kobietą płaczącą, podjadającą słodycze i miesiączkującą. Powinnam mieć zdecydowanie inne podniety, bardziej w stronę spraw tego świata. Ekscytować się awansem kogoś na kogoś, a najlepiej swoim na kogoś. Wyjazdem w Andy, celem podglądania goryli w ich środowisku naturalnym. Polityką międzynarodową zmierzającą do unicestwienia świata. Nowym kolegą w openspejsie. A ja co? Peron, stacja, śliski wieczór listopadowy i prawie przegapiona stacja. O MAŁO BYM nie pojechała dalej. Łał.

Jak ja sobie to wyobrażałam dziesięć lat temu? Troje dzieci i cztery sypialnie, plus gabinet do pracy. W salonie pamiątki z podróży, gałgankowy dywanik wypleciony razem z córką, w spiżarni słoiki ze ściśniętymi rzeczami, które się wsadza do słoików, czyli chyba jakieś papryki czy ogórki. Mąż o jakimś wdzięcznym, ciepłym imieniu, który nie uwierzycie, tak bardzo lubi gotować dla mnie, że często się kłócimy, czy nie wyjść gdzieś zjeść, ale ten jak się uprze, to nie mocnych. Zapachy lotnisk i perfum ze strefy wolnocłowej poukrywane w moich ubraniach. I piżama dwuczęściowa. I ja taka zaangażowana we wszystko, taka we wszystkim zanurzona, czujna, kontaktowa.

Chowam książkę do plecaka. Bardzo odważnie poczynający sobie wiatr, wpada od strony Kabat pościągać się z pociągiem w kierunku Młocin i wypada z drugiej strony.

Reklamy
rzut oka z metra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s